Partner wydania
Partner wydania
Ze świecą szukać Polaka, który nie słyszał o Chopinie, Koperniku czy polskich noblistach. Niewiele jednak mówi się o Ludwiku Rajchmanie czy córce Marii Skłodowskiej-Curie, Ewie, których misja kontynuowana jest już przeszło 70 lat i każdego roku ratuje życie i zdrowie milionów dzieci na całym świecie.

O naszych rodakach, którzy zasłynęli w różnych dziedzinach na arenie międzynarodowej uczymy się od dziecka. Ilu jednak z nas wie, że to z inicjatywy Polaka powstała największa organizacja humanitarna na świecie – UNICEF? Kto zdaje sobie sprawę, że córka wielkiej polskiej noblistki jest po dziś dzień nazywana Pierwszą Damą UNICEF?

Ludwik Rajchman – życie w służbie ludzkości
Pomysłodawcą i założycielem UNICEF był właśnie Ludwik Rajchman – polski bakteriolog, lekarz i działacz społeczny. Urodził się w Warszawie w 1881 r. w głęboko zasymilowanej i przywiązanej do polskiej kultury żydowskiej rodzinie. Pełnej zresztą wybitnych postaci, które z całą pewnością przyczyniły się do rozwoju głoszonych przez niego ideałów. Ojciec - twórca Filharmonii Warszawskiej, matka - publicystka i zasłużona działaczka na rzecz praw kobiet. Brat zasłynął jako wybitny matematyk szkoły lwowskiej, siostra z kolei była liderką polskiej pedagogiki socjalnej. Ludwik, który początkowo chciał studiować prawo, poszedł jednak w kierunku medycyny. Już w czasie studiów wykazał się duchem społecznikowskim, gdy brał udział w tajnych działaniach edukacyjnych na rzecz ludności wiejskiej. Po studiach wykładał na Uniwersytecie Jagiellońskim i podróżował po świecie, dokształcając się m.in. w Paryżu i Londynie.

Walka w sprawie polskiej
Nigdy jednak nie przestał leżeć mu na sercu los Polaków. Gdy po zakończeniu I wojny światowej powrócił do ojczyzny i zobaczył rodaków zmagających się z ubóstwem, chorobami i kolejnymi epidemiami, powołał do życia Państwowy Zakład Higieny, który działa zresztą do dzisiaj i w 2018 r. będzie obchodził jubileusz 100 lat istnienia. Warto wspomnieć, że jest to najstarszy polski instytut medyczny oraz jedna z nielicznych instytucji, która liczy tyle lat, ile niepodległa Polska. Wg założeń prowadzi działalność zmierzającą do ochrony i poprawy zdrowia ludności Polski.
W 1920 r., 2 lata po powołaniu PZH, Ludwik Rajchman był już na tyle uznanym naukowcem i propagatorem działań humanitarnych, że na inauguracyjnej sesji Ligi Narodów został mianowany dyrektorem Sekcji Higieny. Jej celem było poznanie i współpraca pomiędzy administracjami sanitarnymi w poszczególnych krajach, prowadzenie badań nad kontrolą chorób zakaźnych oraz ochrona dzieci i osób niepełnosprawnych. Tym samym nasz rodak umieścił kwestie zdrowia w centrum międzynarodowej dyskusji.

Tajemniczy emisariusz… Chin
Wykorzystał swoją pozycję i zdobyte uznanie, by podróżować i poznać sytuację potrzebujących na każdym kontynencie. Co ciekawe, gdy w 1930 r. odwiedził Chiny, związał z nimi swoje myśli i serce na długie lata. Był doradcą medycznym Czang Kaj-szeka, pracował nad projektem odbudowy kraju i wspierał rząd w walce z coraz silniejszą partią komunistyczną. Próbował trwale związać Chiny z Ligą Narodów i uchronić je przed atakiem ze strony Japonii.
Gdy wybuchła II wojna światowa Rajchman opuścił Ligę i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, oddając się służbie sprawie polskiej. Jego starania przyniosły wymierne skutki – to głównie dzięki niemu udało się zorganizować dla Polaków wsparcie żywnościowe i lekarstwa. Nie zapomniał jednak o Chinach i przez swoją nieustępliwą walkę o pomoc dla tego kraju do dzisiaj nazywany jest "tajemniczym emisariuszem chińskiego rządu w USA".

II wojna - zarówno światowa, jak i Rajchmana
Był on też jednym z założycieli UNRRA (z ang. Administracja Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy), utworzonej w 1943 r. z inicjatywy USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR i Chin organizacji, której celem była pomoc obszarom wyzwolonym w Europie oraz Azji po zakończeniu II wojny światowej. Dzięki jego staraniom i wysiłkom polska służba zdrowia otrzymała znaczne ilości sprzętu i aparatury oraz inną pomoc, co umożliwiło pracę badawczą i produkcję antybiotyków w Polsce. Warto wspomnieć, że zapewne również za sprawą Rajchmana Polska była jednym z głównych odbiorców pomocy organizacji.
Po podjęciu decyzji o zakończeniu akcji UNRRA w końcu 1946 r. Ludwik Rajchman podjął ideę skierowania pozostałych funduszy na akcję pomocy dla dzieci w państwach zniszczonych na skutek działań wojennych.

Tak powstał UNICEF
Z jego inicjatywy Rada UNRRA zaleciła utworzenie międzynarodowego funduszu na rzecz dzieci, który Zgromadzenie Ogólne ONZ powołało do życia w grudniu 1946 r. pod nazwą Międzynarodowego Funduszu Doraźnej Pomocy Dzieciom (UNICEF), a utworzona dla administrowania nim Rada Zarządzająca wybrała Rajchmana na swego przewodniczącego.
Początkowo wszystkie działania organizacji koncertowały się na dostarczaniu dzieciom mleka, żywności, leków i koców. Dlatego właśnie UNICEF określano często mianem "mleczarza dla dzieci świata".
Polski idealista przeżył dwie wojny światowe, w czasie których widział wszystko, co konflikty zbrojne mogą pozostawić ludzkości. Doskonale zdawał sobie sprawę jak ważna jest ochrona dzieci, których cierpienie jest przecież najbardziej niezawinione. Zwrócił też uwagę świata na problem niedożywienia dzieci, a z jego inicjatywy tylko w latach 1948-1951 w 22 krajach na całym świecie wykonano badania lekarskie i szczepienia 17 mln ludzi przeciwko gruźlicy.
Marek Krupiński, Dyrektor Generalny UNICEF Polska, zaznacza: UNICEF zawsze podkreśla wkład, jaki miał dr Ludwik Rajchman w rozwój organizacji i jak wiele zawdzięczają mu dzieci na świecie.

Ewa Curie Labouisse – humanistka w rodzinie przyrodniczych geniuszy
Podobnie jak w przypadku Ludwika Rajchmana, rodzina podniosła poprzeczkę bardzo wysoko. Ewa była drugą, młodszą córką Marii i Piotra Curie. W odróżnieniu od swojej siostry, Ireny, która podążyła śladami matki jako uczona, Ewa wybrała karierę artystyczną. Studiowała pianistykę i literaturę. Niejednokrotnie sama żartobliwie mawiała, że "przyniosła wstyd rodzinie". - W mojej rodzinie było pięć Nagród Nobla. Dwie dla matki, jedna dla ojca, jedna dla siostry i szwagra oraz jedna dla męża. Tylko mnie się nie udało...
Nie znaczy to jednak, że nie była postacią wybitną. Start w życie u boku sławnej matki z pewnością ułatwił jej pewne rzeczy, jednak wykorzystała swoje przywileje i znajomości w sposób godny podziwu.

Podróże, "imprezy" i wielcy tego świata
Ewa praktycznie nie znała ojca, który tragicznie zginął w wypadku w 1906 r., kiedy miała zaledwie dwa lata. Maria Skłodowska-Curie była zmuszona wychowywać córki sama. Od początku dbała o wykształcenie i rozwijanie zainteresowań córek. Warto wspomnieć, że obie, mimo iż urodziły się i wychowały we Francji i ich pierwszym językiem był francuski, dzięki Marii zachowały świadomość polskiego pochodzenia i dobrze znały język ojczysty matki.
Nastoletnia Ewa często podróżowała z matką, która jako uznany naukowiec i dwukrotna laureatka Nagrody Nobla wszędzie była przyjmowana z wielkimi honorami. Dużym powodzeniem cieszyły się też jej córki, a Ewa urzekła amerykańską prasę obyciem w towarzystwie, radością i błyskiem w oczach, przez co została nazwana "dziewczyną o radowych oczach". W przeciwieństwie do matki zawsze pociągało ją światowe życie – zawsze dbała o eleganckie stroje, nosiła buty na wysokich obcasach i makijaż – uwielbiała brylować na salonach.
Młoda dziewczyna podczas swoich podróży miała okazję poznać największych ówczesnego świata, m.in. prezydenta USA Warrena Hardinga czy prezydenta Czechosłowacji Tomasa Masaryka.

Bezwarunkowa miłość do matki
Mimo iż Ewa miała całkowicie inną osobowość od Marii, kochała ją bezwarunkowo i wraz z siostrą opiekowała się nią aż do śmierci. Po niej zresztą też postanowiła dać wyraz swojej miłości, pisząc jej autobiografię. W wielu krajach stała się bestsellerem, została nagrodzona m.in. amerykańską nagrodą National Book Award i doczekała się ekranizacji przez hollywoodzką wytwórnię filmową. Ciekawostką jest, że odtwórczynią głównej roli miała być początkowo Greta Garbo, ostatecznie Marię Skłodowską-Curie zagrała siedmiokrotnie nominowana do Oscara Greer Garson.

Wojna i rozwój pisarstwa
W czasie II wojny, po kapitulacji Francji i utworzeniu rządu Vichy, Ewa wyjechała do Wielkiej Brytanii, by działać na rzecz Wolnej Francji. Konsekwencją jej poparcia dla generała de Gaulle’a było cofnięcie obywatelstwa i konfiskata majątku pozostałego we Francji. W Londynie poznała Winstona Churchilla, pisała artykuły publicystyczne do gazet, spotykała się też z generałem Sikorskim.
Najważniejszym wydarzeniem z okresu wojennego była jej długa podróż w charakterze korespondentki wojennej. Przemierzyła 60 tysięcy kilometrów, podróżując przez Afrykę, ZSRR i Azję, spotykała się z przywódcami państw, odwiedzała także żołnierzy Armii Andersa. Relacje zamieszczane na bieżąco w amerykańskiej prasie zebrała w jednym dziele zatytułowanym "Podróż wśród wojowników". Pozycja wydana w 1943 r. zyskała nominację do nagrody Pulitzera. Pod koniec wojny Ewa Curie działała w kobiecym korpusie medycznym Wolnych Francuzów i brała udział w Operacji Dragon, czyli lądowaniu aliantów w Prowansji w 1944 r. Została odznaczona Krzyżem Walecznych.
Po wojnie pracowała jako dziennikarka w Paryżu, współpracowała także z rządem prezydenta de Gaulle’a, zajmując się prawami kobiet. Była też specjalnym doradcą sekretarza generalnego NATO.

Pierwsza dama
W połowie lat 90. wyszła za amerykańskiego polityka i dyplomatę Henry’ego Richardsona Labouisse’a, który w latach 1962–1965 był ambasadorem USA w Grecji. W 1965 mąż Ewy zrezygnował z pracy w administracji USA, kiedy sekretarz generalny ONZ zaproponował mu objęcie stanowiska dyrektora generalnego UNICEF. W pracy czynnie wspierała go żona, za swoje zasługi często nazywana "Pierwszą Damą UNICEF". Razem odwiedzili ponad 100 krajów, przeważnie Trzeciego Świata. Ann Veneman, dyrektor generalna UNICEF, powiedziała: "Pani Labouisse odgrywała bardzo aktywną rolę u boku swego męża, podróżując wraz z nim i orędując w sprawach dzieci oraz wspierając i dodając odwagi personelowi pracującemu w trudnych warunkach. Była ich najbardziej zaufanym doradcą, której ostry intelekt i instynkt były skutkiem zrozumienia problemów ludzkich i międzynarodowych, o których istnieniu miała szansę przekonać się będą korespondentem na frontach II wojny światowej."
W 1965 r. Labouisse, w towarzystwie Ewy, odebrał Pokojową Nagrodę Nobla, która została przyznana jego organizacji, tym samym Ewa była kolejnym przedstawicielem rodziny Curie, który uczestniczył w uroczystościach noblowskich. Tym razem jednak jako osoba towarzysząca.
Możemy zaryzykować stwierdzenie, że oba życiorysy stanowią gotowy scenariusz na niezwykły film. Polacy, których łączyło nie tylko pochodzenie z wybitnych rodzin. Oddali swoje życie w służbie słusznej sprawie. Przyczynili się do poprawy życia milionów dzieci na całym świecie a dzieło u podstaw którego pracowali, kontynuowane jest od przeszło 70 lat. Aż szkoda, że tak niewiele mówią o nich szkolne podręczniki.